diablo89 blog

Twój nowy blog

Wczoraj wieczorem około 21.00 wróciłem jak większość wie z Austrii. Spędziłem tam 4 dni. Nie byłem tam odpoczywać ale walczyć o zwycięstwo :p tak jak i cała drużyna w pucharze „Mozart Cup” (turniej odbywał się w Salzburgu, mieście Mozarta).

1 Dzień.
Wyjazd planowany był o godz. 6.00 rano z pod Hali Mosir-u Zabrze. Wyjechaliśmy jednak 30 min. Później z powodu małych problemów. W sumie jechaliśmy 11 godzin ;/. Po dotarciu na miejsce wypakowalismy się i poszliśmy na odprawę przed turniejem.

2 Dzień.
O godzinie 8.00 pojechaliśmy na turniej. Mieliśmy do rozegrania 3 mecze. Wszystkie wygraliśmy ( pierwszy mecz 1-0, drugi 1-0, trzeci 2-0) i awansowaliśmy z 1 miejsca. Po rozegraniu meczy pojechalismy na stadion drużny pierwszoligowej Sv Salzburg (w 2008 na tym stadionie zostaną rozegrane 3 mecze do Euro 2008) . Oto zdjęcia stadionu :)

pic_stad_0303_14low.jpg
pic_stad_0303_13low.jpg
pic_stad_0303_11low.jpg
pic_stad_0303_6low.jpg

Potem udaliśmy się do pobliskiego Centrum Handlowego po czy do domu na odprawę przed osatnim dniem turnieju.
Od 20 do 22 mieliśmy czas dla siebie więc całą ekipą udaliśmy się na miasto ;] (bez trenera :P)

Dzień 3.
Znów 8.00 wyjazd. o 9.00 pierwszy mecz. Skończyły się łatwe mecze. Aby zdobyć pierwsze miejsce w grupie i walczyć o finał musieliśmy zdobyć przynajmniej 7 pkt. Ostatecznie wygraliśmy wszytkie trzy mecze po 1-0 i z kompletem pkt o 18.00 mieliśmy walczyć o 1 miejce (jako jedyna drużyna wygraliśmy wszytkie 6 meczy nie tracąc przy tym bramki!).
Finał zaczoł się od odegrania hymnów :) (to było dopiero przeżycie ) następnie od podania składów heh było śmiesznie słysząć jak austriak sobie język gdryzie by wypowiedzić „ż”, „sz” itp.
Niestety to nie był nasz mecz. Przegralismy go w karny 4-5. Byliśmy już zmęcznie poprzednimi meczami oraz podróżą. Mimo to dostaliśmy okazały puchar za 2 miejsce (ogółem brało udział w tym turnieju 24 drużyny z 9 państw). Wieczorem w 6-ciu wybralismy się do miasta jeszcze pozwiedzać. O 23.45 wróciliśmy :).

4 Dzień.
Powrót do domu przez 11 godzin jazdy ;/.

Parę dni temu tj. w poniedziałek po meczu z Piastem Gliwice dowiedziałem się od trenera, że zostałem zaproszony na mecz Kadry B Podokręgu Zabrze. Po meczu miała zostać podana kadra na turniej mędzynarodowy w Austrii. Wczoraj (środa)pojechałęm spróbować swych sił. Nie liczyłem na sukces ale stało się inaczej. Z pośród pięciu bramkarzy, którzy przyjechali została wyłonina dwójka. Tak się stało, że jednym z tych dwóch byłem ja ;]. Niestety nie jestem jeszcze pewien czy pojadę. Są dwa powody:
1.Wyjazd jest 28 maja. Powrót 30-31 maja. Tak się złożyło, że 31 maja mam badania ;/.
2.Nie wiem czy wyleczę mój kontuzjowany bark.
Jestem dobrej myśli i mam nadzieję, że mi się uda. W końcu to pierwszy krok to poważnej kariery. :P;P:P

Łzy, smutek, tęsknota najczęściej towarzyszą rozstanią. Potem już tylko żałujemy czegoś czego nie zrobiliśmy, czegoś czego nie powiedzieliśmy, gdy Ta osoba była blisko. Zostaną jednak na zawsze wspomnienia ukryte w sercu, które nie raz poprawią humor oraz przypomną ten pięknie spędzony czas. Są przyjaciele, którzy podbudują. Jest także nadzieja, że już za jakiś czas znów Tą osobę się zobaczy i wtedy wszystkie problemy znikną…

Wyjazd

4 komentarzy

No i tak 2 dni luzu już za nami. Wczoraj dzień minął nie zbyt ciekawie… co tu pisać poprostu NUDA. Dziś prawie cały dzień spędziłem w Ligocie Zabskiej. Często jeżdżąc do kogoś z rodziny nie chce mi się, a bo nauka lub coś innego. Tym razem było inaczej zależało mi, abym pojechał do mego starszego brata, a wszystko przez to, że jutro wyjeżdża na 5 tygodni do… Japoni. Jedzie tam w sprawie przygotowania go do nowej pracy ;p. A dokładnie po to by nauczyć się obsługiwać maszyny, przy których będzie w przyszłości pracował:). Zebrało się sporo rodzinki. „Czuć” było w atmosferze szczeście, niepokój oraz wzrószenie. Po kilku godzinach jednak musiałem już jechać. Poczułem pustkę, nie wiem czemu… może temu, że bedzie mi brakować wyjazdów na mecze wraz znim, rozmów i innych rzeczy robionych razem z nim.
Piszę tą notkę by pokazać jak bardzo zależy mi na rodzinie oraz po to gdyż jest to nieczęste wydażenie.
Będę za nim tęsknił.
Kończę już tą notkę 3majcie się

Czas leci szybko… a na tym blogu notek ostatnio nie przybywało. Czuję, że powoli znów bierze mnie do pisania . Parę osób mi o tym przypominało więc chyba ma to jakiś sens. Wiem, że moja „praca” :P nie idzie na marne. Sporo się ostanio działo, ale po co mam do tego wracać. Kilka osób wie pewnie co mi po głowie chodzi. Było i nic się już nie zmieni. Trzeba, żyć teraźniejszościa :P. Kolejny tydzień się kończy i znów 2 dni weekendu :D. Najlepsze jednak jest to, że dojdą jeszcze 3 dni wolnego…. 3 dni rekolekcji :). Myślę, że wykorzystam je dobrze :)… czyli bez leniuchowania ;p. Wy także nie straćcie tych dni… :P. 3mcie się!!!
Do następnej notki :P :) :D

No cóż… brak weny:/ Kiedy już coś napisałam, to stwierdziłam, że to jest baznadziejne… i nie może ujrzeć światła dziennego:P:P:P
Tak w sumie to piszę na prośbę Damiana (pozdrowionka:P)… otóż byłam z nim, bebsztykiem i Bartim (który wracał z interesów:P)
A więc:D byliśmy w setko (dla nieznajomych mojego slangu TESCO POLAND):))) i postanowiłam (jak to ja), że powinniśmy zrobić coś śmiesznego:P Oprócz tego, że słuchałam czegos z obsyfionych słuchawek na dziale muzycznym i się wydarłam na całe tesco (bo pół gorzej brzmi), to nic się takiego nie działo:P
No a po wyjściu… Kałarzynka:d ujrzała busik TESCO (na pl.Paistów):P no i stwierdziłam, że zrobimy rundkę:D:D:D:D no, ale… Babsztyk z Bartim od razu wycykali, a my z Damiankiem (do odważnych świat nalezy:P) wepchalismy się do BUSa:P NO i tak sobie stoimy… i… i… i… i … i… stwierdziłam, że nie zostawie sam na sam Bebsztyczka z BAAArtim:P:P:P bo jeszcze do czegoś dojdzie… łojej… ja to mam kosmate myśli:P:P:P:D:D:D no i ju.z słyszałam ten dźiwęk zamykanych drzwi i wyyyskoczyłam:P:P:P :P:D niestety Damian juz się nie zmieścił, bo reżyser przewidział jego skok w następnej częście „tajemnice busów tesco i nie tylko:D:P” I biedny Damian… zachował zimną krew i z „dziarską miną” odjechał w kosmos… a ja korzystając z okazji pidszę notke pożegnalną… zajełam mu kompa… i jest śmiesznie:P… nie, nie żarty:P Diablo poszedł do pana genarała i poprosił, żeby otworzył dzwiczki… i wyszedł z nizłym chesserem:P Oczywiście ja to zaobaczyłam po fakcie, bop za bardzo byłam zajęta tarzaniem się ze śmiechu:P:P:P… i to na tyle, bo nie chcę was zanudzać… =) POZDROWIONKA DLA WSZYSTKICH AKTORÓW:d I JUZ ZACZYNAM ŚWIROWAĆ, A WIĘC PAAA!! tYLKO SIĘ NIE ZRA ŻAJCIE DO TEGO BLOGA, PO PRZECZYTANIU MOICH WYTWORÓW:p Dla Bebsztyka: FIGHT< FIGHT BEJBE!! hasło made by JJ:P

;p

3 komentarzy

Jak widać brak notek… no cóż nie ma weny nie ma notki. To chyba proste. Jak znajde wene to może coś tu napisze. Narazie trzeba czekać (pewnie i tak nikt nie czeka więc nikomu to nie robi różnicy kiedy napisze). Gdyby ktoś znalazł moja wene to prosze mi ją oddać ;p.
3mcie się !

Choroba

7 komentarzy

Tak sobie sie w domu i niestety choruje;/. Już dawno niemiałem grypy i zapomniałem jakie to uczucie być chorym. Teraz już wiem, że wcale to nie jest takie przyjemne. Przypominają mi się sytuacje, w których moi przyjaciele byli chorzy. Siedzieli w domu i nic nierobili. Teraz wiem, że wcale to nie jest takie miłe. Strasznie jest to męczące. Szczerze mówiąc chcę już jak najszybciej wrócić do zdrowia. Cały ten kaszel i ból głowy poprostu strasznie męczy. Wiem, że wiele osób cierpi bardziej odmnie ale każda choroba jest zła. Naszczeście można liczyć na przyjaciół, którzy zawsze odwiedzą, dodadzą otuchy opowiedzą co słychać w szkole:).
Dziękuje Wszystkim, za to Dobro :)!

Wybór

15 komentarzy

Człowiek od zawsze musiał wybierać pomiedzy jednym a drugim. Często okazuje się, że wybór który dokonaliśmy był zły i potem żałujemy tego. Niestety już jestem za póżno… wtedy się myśli co było by gdybym….?? Na to pytanie już nigdy nie da się odpowiedzieć. A szkoda, gdyż moglibyśmy zobaczyć jak się by potoczyły nasze sprawy. Może kiedyś za kilka dziesiąt albo nawet kilka set lat ludzie będa mieli taką możliwość i już niebędą popęłniać błędów… może dzięki temu świat i ich życie będzie lepsze. Narazie mamy tylko 1 opcje do wyboru, więc za nim wybierzemy trzeba pomysleć dokładnie nad wyborem oraz dać głos znajomym co oni myślą na ten temat, może dzięki tym głosom wybór będzie trafny.

WOŚP

5 komentarzy

Niedziela.. Wczoraj odbyła się już po raz 12 Wielka Orkiestra Światecznej Pomocy. Jest to dzień, którym ludzie zbieraja potrzebne pieniądze na aparature dla najmłodszych dzieci. Jednak nie wszyscy ludzie chca pomoc najmłodszym… nie których nic nieobchodzą te dzieci. Są też tacy ludzie, którzy myślą, że pieniadze zbierane są potem wykorzystywane do innych celów. Gdy tak sobie zbierały pieniadze na orkiestre Kasia i jej siostra wyszła z domu pewna kobieta i zaczeła grozić im, że zaraz wypuści psa… a wiecie czemu gdyż stały one sobie przy drodze do kościoła!! Baba zaczeła krzyczeć i klnąc na nie gdyż uważała, że na ulicy na której zbierały pieniadze jest jej posidłość. BaBA zachowywała się jak nienormalna. Kazała im wynosisć sie z tamtąd.Zaczeła szczuć je psem. Przecież to dłupota. Zaczeła sie awantura na słowa… jedyne słowa ktore wymawiala to cigale „wynoście się z tą” albo „kretynka”. Po paru minutach w końcu poszliśmy z tamtad (jakes 5 m. dalej).Najbardziej jednka mnie zdenerwowało gdy Anka powiedziała, że przecież zbieraja na małe dzici… na co ta chora kobieta”lepiej aby takie dzieci sie nierodzily jezeli maj byc takie jak wy”!! W końcu Poszła sobie ale i tak wkurzyłem sie na nią.

Po godzinie 13 na Placu Krakowski miała sie rozpoczać zabawa. Jako pierwsze miały wystapić dziewczyny które miały zaprezentowac układ taneczny. Niemogłem tego przegapić heh w końcu 5 znajomych dziewczyn tańczyło… jeszcze przed wystepem spotkałem Michała i Ale, którzy także przyszli je zobaczyć. W sumie wobrze im wyszło… po za małymi wyjatkami :P. Po przedstawieniu zebrała sie cała paczka i ruszyliśmy w strone miasta gdyz pare osób było wolontariuszami (Janke, Kasia M., Gosia, Julka) i tak sobie łazilismy aby znow wrocic na Karkowski. Impreza była niezłą. Jako 1 wystapiła niezbyt znana grupa rocko „Born Death” (czy jakos tak) ktora zaprezentowala sie bardzo dobrze.. bynajmniej wedlug mnie. Niestety potem wikszosc ludu pojechała do domu i zostalem juz tylko ja i Gilek :P. Zostaliśmy na Pudelsach po czym takze ruszylismy do domu :).


  • RSS